strona główna


2006-02-05 11:09:27

koniec stycznia/poczatek lutego


I już prawie po sesji. Jutro ostatni egzamin. Na razie jest lepiej niz gorzej. 2 egzaminy zaliczone, jeden w plecy. Ale jeden z tych zaliczonych - ekonomia snila mi sie po nocach. Kiedy czekałam, żeby odebrać indeks z ocena moje serce bilo niczym cma uwieziona w szklanej kuli oslonki. Obok mnie siedziala kumpela w podobnym stanie. Chyba jeszcze nigdy w zyciu troja nie wydalo mi sie tak wspaniala wiadomoscia.

A tak poza tym to ostatnio stalam sie prawdziwa gadula. To smieszny nalog. Wprost uwielbiam, mowic, opowiadac, sluchac, wspolnie sie smiac. Dlatego tez wysylam dlugasne maile, dzwonie (a raczej dzwonilam, bo teraz popsul mi sie domowy telefon) i rozmawiam godzinami, pisze hurtowe ilosci sms`ow, zapraszam do siebie do domku, z uczelni wracam 2 godziny pozniej niz powinnam. Tylko musi byc spelniony jeden zasadniczy warunek, a wiec musi byc chemia rozmowy!


PS. Z zycia studenckiego, rozmowa z kumplem.
Ja - Czesc palaczu idziemy na dwor.
(pelne oburzenia spojrzenia)
On - Jaki palaczu? Przystojniaczku!
skomentuj (0)