strona główna


2006-01-29 15:17:41

Nie ma nic, nie ma mnie, niby bezpiecznie, ale wcale nie jest dobrze


.... a to, że w moim śnie jest nieistotne.

Zaczynam zauważać to, że śnie i rozumiem czemu ostatnio boję się zasypiać. Na szczęście są to mgliste wspomnienia, gdy bladym świtem wyrwana przez szpony przerażenia otwierałam oczy. I w ciszy patrzę w żółty sufit, boję się wykonać choćby najmniejszego gestu, by nie zwrócić na siebie uwagi koszmarom. Chyba kilka snów się powtarza... zmuszona(?) okolicznościami przekraczam jakąś rzeke, a gdy po długiej tułaczce wracam do domu, do znajomych, rodziny... w tym świecie nie ma już dla mnie miejsca... i to uczucie wszechogarniającej tęsknoty. Nie chcę takiego powrotu, nie chcę takiego wyjazdu. A pierwszy krok w tej podróży już uczyniłam i jestem z tego dumna. Bo tak trzeba.

Jutro egzamin z ekonomii, nie powiem, że nie umiem nic, bo coś tam umiem. Słowa "coś tam" doskonale obrazują stan mojej wiedzy. Nic to, kto jak kto, ale ja jestem co drugą głupią i sobie poradzę, bo TAK :)
skomentuj (0)